Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 578 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

"Człowiek uczy się przez całe życie, z wyjątkiem lat szkolnych."


A więc liceum.

Jestem w klasie I A, której już połowa nauczycieli (włącznie z wychowawczynią) delikatnie mówiąc nie lubi. Bo oni nie rozumieją, że młodzież musi się wyszaleć. ;p
Pozostaje mi lekki niedosyt chłopaków (4 sztuki), ale ogólnie klasa jest super :) A zwłaszcza
Kruszynki :*
A za mną już próby na ślubowanie (nie obyło się bez wzywania wychowawczyni), otrzęsiny, dyskoteka i wreszcie samo ślubowanie.

Najlepsze jest to, że naprzeciwko naszej szkoły jest Biedronka. Czyli chipsy, kruszynki, cappucino i nektarynki :) I znicze - lampki nocne ;p

I taka fajna taśma przy kasie, na której ślimak Zenek , stworzony przez Jacka, uczył się surfować.

W ogóle podoba mi się w liceum, i w mojej klasie.

Rysowanie nietoperzy, lisków, jeży, kurczaków, lisków z kurczakiem na smyczy z tyłu zeszytu od matmy, dziwne powiedzonka Pana Bobra/Borsuka (godny nastepca Jadzi z gimnazjum), opadające oczy Pasterza Karola, który ostatnio nie przychodzi do szkoły, gdy mamy z nim religię, piątkowe wypady po lekcjach, które zaczynają się pizzą na ławce, a kończą się jeżdżeniem w kółko windą i "spacerkiem" na drugie osiedle i te wszystkie powiedzonka klasowe... :]]

Nauki o wiele więcej niż w gimnazjum i oceny też trochę gorsze, ale to w końcu liceum. Damy radę! :]]



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3770864,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Wakacyjny woreczek wspomnień ;)

 

20.07. - 1.08. - "Mało się zarabia, a żyje się jak hrabia.", czyli Grecja...

 

 

W Grecji było cudownie! Nawet sama podróż była cudowna, bo z Włoch do Grecji płynęliśmy megaultrawypasionym promem. Z dyskoteką, z basenem, z barami, ze sklepami... Nie wiedziałam nawet, że takie promy istnieją!

Morze, plaża, palmy, metaxa, (za)bardzo otwarci Grecy, dyskoteka "w gorylu", CYGANY, kelnerzy (Papież, Edi, Dowbor...), cykady, mydełka oliwkowe, patrzący na łopatki przewodnik, gorący i trochę przereklamowany Akropol, "angielski" Magdy...

Ale grecka sałatka grecka jest niedobra! ;p

 

Widok z okna.

 

3.08. - 14.08. - Aż po krańce świata! Pielgrzymka do Częstochowy.

 

"Jaaaaaka siła jest w splecionych mocno dłoniach, jaką moc ma spojrzenie w ludzkie oczy..."

 

Wuj Ryba, mortadela, "mów mi wujek", Haski, Figurski - fotomodel, "do przodu siostry", podpaski w butach, stodoła z obornikiem, "nie gorszcie gospodarzy", a a a alleluja, ho ho ho hossana, Jezus o poranku, spanie na kazaniach, przeporośnia górka, szukanie portfela, ostatnie ognisko i ta niespotykana bezinteresowność...

320 km z naprawdę świetnymi ludźmi :)) Fisze :**

 

"Ryba Wuj, Wyba Wuj, Ryba Wuj będzie twóóóóóóój..."

 

18.08. - 23.08. - Zakopane :))

 

Zdobyłam Rysy i Świnicę :)) Jest się czym chwalić przez cały rok szkolny ;p 

 

***

I ostatnie dni wakacji, czyli ognisko z byłą klasą. Mniejsza z tym, że pojawili sie nieproszeni goście w niebieskim samochodzie, których wizyta spowodowała masową ucieczkę w krzaki, co skończyło się pogubieniem butów i wysypką na stopach. Ehh, cała 3e... ;)

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3635341,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Wakacje!!!

 

Dzisiaj było zakończenie roku klas trzecich.

 

Najpierw były "zdjęcia do gablotki", a potem pamiątkowe fotki w pozbawionej krzeseł sali od fizyki. Oczywiście zostało krzesło AFRA (a na zapleczu pewnie łóżko haha!) , z którego mało spadłam. Chłopaki oczywiście "odpowiednio" pożegnali się ze szkołą, tj. petarda i zdjęcie drzwi od sali. Z resztą dziewczyny też :P

 

 

Dzień wcześniej zadzwonił do mnie do domu AFRO (!!!), żebym przyszła na jakąś próbę, bo trzeba do ślubowania kogoś z klasy. A ja się głupia zgodziłam. I potem na apelu musiałam wyjść i powiedzieć z innymi przedstawicielami "przyrzekamy" tylko, że trochę nie wyszło, bo zaczęłam się śmiać...

 

Hmm, chyba trochę przesadziłam, ale serio - nie mogłam się opanować!

 

Co do świadectwa... Haha. Jestem z siebie dumna :) Chociaż nie usłyszłam, co dyrektor do mnie mówił, bo moja klasa zaczęła baaardzo głośno klaskać. To miłe, ale i z deczka, hmm... żenujące :P

 

Jeszcze do tego dostałam świadectwo z paskiem nie po tej stronie, co wszyscy i na wyblakłym papierze. Mam nadzieję, że nie zrobili tego specjalnie! :P

 

I później poszliśmy do sali i było dziwnie, bo AFRO nawet się z nami nie pożegnał, nie gadał nic o bezpieczeństwie w czasie wakacji itp.

 

Daliśmy mu składkowy prezent (zestaw filiżanek) i jak chciał buziaka, to większość klasy uciekła (dosłownie). Zostały tylko dwie osoby i jedna z tych osób DAŁA BUZIAKA!!!

Ja należałam do tych, którzy uciekli w popłochu, ale okazało się, że zostawiłam świadectwo i musiałam wrócić!

 

Ale buziaka nie dałam! Za dużo się o nim nasłuchałam...

 

Bleeee.

 

Ale już mnie nic nie obchodzi, ani szkoła, ani AFRO, ani oceny. Tylko takiej fajnej klasy szkoda :(

 

 

Ważne, że są WAAAAAAAKACJE! Jeeeeeee!

Puławy, Grecja, pielgrzymka i może Zakopane... Ajjjjj ;)

 

Do zobaczenia za dwa miesiące!

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3460294,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

"Życia nie można wybrać, ale można z niego coś zrobić."

 

Lenistwo, lenistwo i jeszcze raz lenistwo.

Żadnych stresów. No, pomijając ostatni mecz z Austrią. Na allegro można kupić karnego dla Austrii :P

 

Szkoda tylko, że pogoda się zepsuła. Nici z opalania na balkonie :(

Dobrze, że przynajmniej przez kilka dni było słońce i w godzinach 9.00. - 12.00 (później słońce ucieka do sąsiadów) mogłam nabierać złotej opalenizny. Może w truskawkach się trochę opalę :)

 

Od środy już nie chodzę do szkoły. Napisałam tylko zwolnienie, odebrałam papiery od pielęgniarki i tyle z mojej aktywności szkolnej. I oczywiście w czwartek o 7.00. zerwałam się z łóżka (bez budzika!) i sprawdziłam wyniki testów.

Uff, wreszcie mam to za sobą!

 

human: 43

ścisły: 44

razem: 87

 

I jeszcze liczyłam na kalkulatorku, czy na pewno 43 + 44 to 87 :P

 

 

W piątek przyjechała ciocia z wujkiem i Marysią oczywiście, i Krzysiem, który chwilowo mieszka w brzuchu cioci :))

Ile taka mała Marysia ma energii! I na bieganie, i na tańczenie do piosenek "Mini Mini", i na rzucanie ogórkami...

Piosenki z Mini Mini są fajowe ^^ 

Przez ostatni miesiąc, co chwile śpiewałyśmy w szkole "W tym niebieskim domu.."

Z tańcem a'la niedźwiedź oczywiście ;)

Dzisiaj jestem trochę nieprzytomna, bo "poświęciłam" swoją kanapę dla gości, a ja musiałam spać na szeleszczącym łóżku polowym przy zdecydowanie nieusypiających dźwiękach chrapania :P

 

Gdzie o gdzie o gdzie jest zjawa?!

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3441508,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Dni Łęcznej 2008

 

Na Dniach Łęcznej było suuuper!  :))

 

Oczywiście mam na myśli część koncertową, a nie Bieg Kasztelański, do udziału w którym zostaliśmy zmuszeni przez nauczycieli wf. Chociaż nie było aż tak źle... Aż tak nie. :P

 

Najfajniej było w weekend. Może muzyka na koncertach nie była zbyt ambitna, ale do skakania, tańczenia i śpiewana w sam raz. W sobotę wystąpił zespół Casanova, który śpiewał wszystkie "przeboje" disco-polo począwszy od "My jesteśmy krasnoludki" do "Jesteś szalona" i Buenos Ares, z wokalistką ubraną a'la Doda. A na koniec oczywiście fajerwerki :))

 

W niedzielę była Natalia Karpa i D-BOMB, którego koncert najbardziej mi się podobał. Zwłaszcza, że stałam prawie pod samą sceną, gdzie ścisk, pisk i dym :)) Było jeszcze lepiej niż w tamtym roku na Toplesie. A po występach był pokaz laserów przy piosenkach Nelly Furtado.

 

A więc działo się, działo ^^

 

                                     

       

                                   

 

                                

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3407441,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)